Loading
  • Wystawa Roślin Owadożernych 2018

    Słoneczny weekend majowy to okazja do zakupów, a jakże! Sobota handlowa, niedziela handlowa, nic, tylko lecieć wydawać pieniądze! Ale żeby nie marnotrawić na byle bzdety to postanowiłam kupić pare kwiatków do domu i to nie byle jakich! Owadożernych 🙂
    Pewnie nie wiecie, więc uchylę rąbka tajemnicy: moja pierwsza poważna praca po liceum to była praca w jedynym w owym czasie sklepie z roślinami owadożernymi w Polsce 🙂 Wiec co nie co o tych kwiatuszkach wiem, mam swoje ukochane i nie jest nią rosiczka 🙂 W sklepie zajmowałam się wszystkim co owadożerców dotyczyło, najbardziej niekochanym zajęciem było segregowanie nasionek. Nasiona roślin owadożernych są mianowicie wielkości kroki robionej przez cienkopis 🙂 Czyli malusie. No i pamiętam godziny liczenia do pięćdziesięciu nasionek w torebce 🙂 Ale było też trochę pracy w hodowli in vitro tych roślin, przesadzanie, rozmnażanie. Fajne czasy to były.
    Więc gdy trafiła się okazja to w podskokach poleciałam na wystawę połączoną z giełdą.
    Wystawa spektakularna! Świetnie zorganizowana, piękne eksponaty, cudowne aranżacje z mchami, storczykami i innymi roślinami ozdobnymi w tle. Trochę informacji na plakatach na ściankach by 90% odwiedzających nie zaznanych w temacie zwiedzających poznało trochę świat roślin owadożernych. Jedyny minus dla mnie, ze rośliny nie były po podpisywane. Mimo, że bilety kosztowały 15zł za osobę dorosłą co uważam za dość wysoką cenę to i tak było warto!
    Drugą częścią imprezy była giełda roślin owadożernych, tillandsi, lasów w słoikach i ogródkowych roślin ozdobnych. Ukoronowaniem części sprzedażowej był niemały kącik z piciem i jedzeniem. Od rzemieślniczych lodów po gofry i niesamowite lemoniady 🙂
    Kto nie był powinien żałować, a na pocieszenie parę ujęć z wydarzenia, zapraszam!

     

    Podobała się moja relacja??
    Może macie rośliny owadożerne??
    Pochwalcie się koniecznie w komentarzu!!

  • Może również spodoba Ci się