Loading
  • 50 twarzy greya….. ach, temat jakże na czasie!

    Książka przez wielu (głównie kobiety) uważana za boskie narzędzie zesłane z niebios usprawniajace pożycie seksualne wielu par. Czytałam, a i owszem, wiem co w trawie piszczy, ale czy jest to taki hit?
    Nie jestem miełośniczką tematów sado maso. No niestety, nie kręci mnie to, w tej książce również. Książka niemniej jest nowatorska i kontrowersyjna, bowiem w sposób zdecydowany i otwarty opowiada o seksualności ludzi oraz o problemach wraz z tym tematem zwiazanymi. Język użyty w ksiązce jest przyjemny, trzyma w napięciu. Ogólnie pozycja warta uwagi, choć moim zdaniem Grey nawet nie dorasta do pięt książkom z serii crossfire z jedynym w swoim rodzaju Gideonem Crossem 🙂
    No a jak już zapewnie wszyscy wiedzą, bo na marketing to fortuna poszła, Grey pojawił sie w kinach.
    No i wielkie halo, trzeba lecieć bo będzie niesamowity film. I co? i klaps. Ja jestem niestety rozczarowana, uważam (jak wielu zresztą) że najlepszy to w filmie był soundtrack 🙂
    O ile książka dość znacząco wwiercała się w psychike bohaterów, ukazując ich działania nastepstwem konkretnych zdarzeń z przeszłości, to tutaj mamy komedię romantyczną z jednym wątkiem i pejczem w tle.
    Nie będę oczywiście zdradzała fabuly ale film potężnie spłaszczył badź co badź dobrze czytajacą i wciągającą ksążkę. A szkoda.
    Zdecydowanie polecam porównać film z książką, a więcej uwagi przyłożyc do książki aniżeli filmu, bo wersja papierowa lub elektroniczna dostarczy dużo więcej bodźców anizeli to co zostało pokazane w kinie.

    W mojej ocenie:
    Film 50 twarzy Greya      4/10
    Książka 50 twarzy Greya 8/10
    Soundtrack 9/10

  • Może również spodoba Ci się