Loading
  • Depresja – nie ma twarzy ani nastroju

    Dzisiejszy wpis będzie na temat traktowany bardzo po macoszemu. Bardzo. A jednocześnie bardzo ważny w dobie pogoni za rzeczami materialnymi, presją społeczną.
    DEPRESJA.
    znów.

    Ostatnio świat obiegł temat samobójstwa Chestera Benningtona – wokalisty Linkin Park. Pamiętam jak za młodu słuchałam ich kultowych piosenek, wspólnie darłam się z nimi wniebogłosy. Ach.
    Można by powiedzieć, że codzień ktoś umiera, prawda, żadna nowość. I ta śmierć jest również jedną z kolei. Ale warto powiedzieć o przyczynie samobójstwa wokalisty. DEPRESJA.

    Żona Chestera napisała piękna rzecz:
    „depresja nie ma twarzy ani nastroju”
    I uważam, że jest to całkowicie prawda.
    Opublikowała ona również filmik, gdzie niecałe dwie doby przed samobójstwem Chester grał z rodziną, śmiał się i wygłupiał. I w tym momencie wiele osób zastanowiło by się „czy tak wygląda człowiek z depresją?” Tak. Tak właśnie wygląda. Bo depresja jest chorobą umysłu, a jak wiemy umysł świetnie maskuje to czego pokazać nie chce.
    Niestety, depresja w naszym społeczeństwie jest traktowana po macoszemu. Bardzo.
    Nie raz, nie dwa słyszałam: wyjdź na słońce, od razu się lepiej poczujesz.
    Nie, to tak nie jest. Po wyjściu na słońce jedna osoba z depresja poczuje się trochę lepiej, druga się wkurzy że słońce świeci a jeszcze inna ucieknie bo ma światłowstręt jeszcze bardziej zamykając się w sobie.
    Depresja jest bardzo złożona choroba, długotrwałą i bardzo ciężką do wyleczenia.
    Nawet gdy ma się wrażenie, ze jest lepiej to pojawia się nagły zjazd. Ta niechęć do wszystkiego.

    Owszem, człowiek z depresją uczestniczy w życiu społecznym, idzie do pracy, wraca, spotyka się ze znajomymi i uśmiecha na widok innych. Lecz gdy przychodzi moment, gdy w samotności zmywa się makijaż wieczorem nad umywalką to razem z makijażem spływa fikcyjna otoczka normalności. Tylko sam przed sobą człowiek chory na depresję pokazuje jak bardzo jest zmęczony maską uśmiechania się i wpasowywania w sytuacje.
    I tak jak z każdą chorobą jeżeli taka osoba nie zechce poszukać pomocy, leczyć się to nikt do tego jej nie skłoni. Ba, nawet nikt może nie zauważyć różnicy w zachowaniu takiej osoby. To jest właśnie straszne w tej chorobie, że tak świetnie się ona maskuje.

    I właśnie mimo pozornie dobrego samopoczucia gdzieś tam w umyśle taki robak drąży korytarz, ze osoba już nie daje rady, już się rozpada na kawałeczki i myśli o samobójstwie.

    Jednocześnie straszliwym jest fakt, że choroba ta jest mało akceptowalna w naszym społeczeństwie. Bo jak czegoś nie widać to to nie istnieje? Wyjdź na spacer to Ci się polepszy?
    No niestety, to tak nie działa. Otoczenie osoby z depresją woli oskarżać: Czemuś dziś taki nerwowy? Znowu jesteś zmęczony? Czemu jesteś ciągle nie w sosie? Wyśpij się może w końcu!

    Wyśpij się? Ja z depresją mogę spać 24 godziny na dobę!
    Tak, taka jest prawda. Depresja drąży jak robak. Depresja nie ma twarzy, nie ma postaci, siedzi głęboko w człowieku i tylko dzięki bliskości drugiej osoby można ją zidentyfikować i zacząć leczyć.
    Czemu piszę, że leczyć a nie od razu pokonać? Bo mi się jeszcze nie udało. Mało komu udaje się ją pokonać czy wyleczyć w pełni. Ale są tacy, którym się udaje i ja również mam nadzieję, że kiedyś dołączę do tego grona 🙂

    Na temat depresji nakręciłam również filmik, zapraszam do obejrzenia 🙂
    https://youtu.be/SV_FOrRMiIM

     

    Artykuł wspomniany powyżej:
    http://www.chillizet.pl/News/Swiat/Depresja-to-nie-zawsze-smutek-i-lzy-Zona-Chestera-Benningtona-pokazuje-jak-piosenkarz-zachowywal-sie-tuz-przed-samobojstwem-5371

     


    pozdrawiam

  • Może również spodoba Ci się

    No Comments

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

    W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Zmiany zasad korzystania z plików cookies można dokonać w ustawieniach przeglądarki.
    Polityka Cookies
    Zarządzanie plikami cookies
    OK