Loading
  • Eksploatacja terenu czyli jedziemy nad Świder :)

    Ehm…. słowem wstępu: dziś jest 24 dzień challeng’u a my tak mało zrobiliśmy ;( Ale podsumowanie minionych dni w innym poście, a dziś mała wyprawa, która miała miejsce w zeszły weekend, a ja miałam tak mało czasu, że nie miałam czasu na sklecenie tego oto posta.
    Ale sie w sobie zebrałam.

    Decyzja nagła, wypadamy z domu i to już, zaraz, koniec siedzenia na dupie przed kompem w tak piękną pogodę.

    Trasa z centrum Warszawy jest banaaalna: prosto Wałem Miedzeszyńskim, prosto, aż do Otwocka 🙂 No prościej się nie da. No i nawet szybko 😉

    W Otwocku znajduje się stacja SKM pt. Świder. Więc jeśli jedziecie SKMemką z Warszawy, wysiadacie narzeczonej stacji i cofacie się aż do rzeki 🙂 Również banalne 🙂

    Po przejściu przez drogę asfaltową, między domami, trafiamy na drogę polną i prosto w rzekę (serio, jak by się rozpędzić to można zatrzymać się w wodzie)
    Banalny dojazd jest niewątpliwym plusem. A co do samego miejsca?

    Wzdłuż rzeki usytuowane są często gęsto małe plaże, w sezonie, a zwłaszcza w weekend zdecydowanie pozajmowane przez grupki z małymi dziećmi i rodzicami raczącymi się piwkiem.

    Idąc w prawo bądź w lewo (my poszliśmy w prawo) można poszukać własnej plaży, a im dalej, tym uważam, że łatwiej.
    Ciekawą opcją jest również (co zresztą niektórzy praktykowali) jest spacer… rzeką. Tak, jest tak płytka, ze wielu spacerowali środkiem nurtu.
    Sama woda przejrzysta i nie śmierdzi, płynie wartko ku Wiśle 😉

     Płytko, baaardzo płytko, maksimum jakie znalazłam to do uda 🙂

    No i fajne tereny do odkrywania przez psa, choć Moose głownie brodził celem schłodzenia. Niemniej, większy patyczek tez go zainteresował.

    I jeszcze filmik rozpoznawczy, moim zdaniem najfajniejszego miejsca 🙂

    Ogólne polecam i polecam, a jeszcze bardziej polecam w środku tygodnia gdy wszystkie rodzinki wielodzietne w domach siedzą 🙂

  • Może również spodoba Ci się