[Recenzja] U Krawca Cafe


Czas na recenzje..
Bo byliśmy, bo widzieliśmy, to się podzielę.

W dość pochmurny poranek dnia sobotniego postanowiliśmy odwiedzić kawiarnie U Krawca, która strasznie ciągnęła Andrzeja od dłuższego czasu.
No to bach, jedziemy.

Kawiarenka przytulna, mała, późniejszy poranek, koło godziny 11, dwa wolne stoliki. Czyli się dzieje, wiadomo, jak jest tłoczno, to jest dobrze.
Wchodzimy. Dwie Panie za pseudo barem, porządny ekspress, alternatywy w tle, jest dobrze 🙂
No i niestety, całą atmosferę sielanki zepsuła mi Pani baristka.
Chciałam espresso, podwójne, tylko nie kwaśne, no nie miałam ochoty na kwasowe smaki. A tu słyszę, że w młynku  maja tylko jedną kawę bo mają podpisaną umowę na tą konkretną kawę. No to klops…. Znam, znam, co to znaczy że jest podpisana umowa na kawę i nic innego w ekspresie zaparzyć nie mogą.
Pani chciała mi w zamian wcisnąć przelew z innej kawy, ja jednak nie chciałam, lury nie piję, muszę mieć esencję a nie wywar.

Wzięłam to nieszczęsne espresso. Poprosiłam jedynie by gęste było, no tyle to chyba mogą zrobić.

Dostałam:
– espresso
– ciasteczko
– szklanichę (!) wody

I w sumie z tej trójcy najlepsze było ciasteczko, ale o nim nie będę się rozwodzić bo nie jest gwoździem programu.
Espresso… nuta kwasowości owszem była, do przeżycia. Ale konsystencja… woda, woda z cienką warstwą kremy. Po pierwszym łyku zastanowiłam się od razu, że jeżeli to jest wersja gęsta to jaka jest standardowa?
Zaskoczeniem była szklanicha, dokładnie szklanicha i to słowo nie zostało tu użyte bez powodu. Była to największa szklanka z największą ilością wody jaką kiedykolwiek dostałam do espresso. Można było się napić nie tylko przed spożyciem espresso, można było się napić i po, by zatrzeć niemiłe wspomnienie ścieku przepływającego wartkim strumieniem przez gardło, nie pozostawiającym uczucia satysfakcji a i tak szklanka pozostała niemalże pełna.

Nie wiem czy tam jeszcze wrócę, na pewno nie w najbliższej przyszłości i nie na espresso. Owszem, wybór ciast imponujący, ale nie to mnie tam interesowało.
Czekam na poprawę.

Adres:

U Krawca Cafe
ul. Siennicka 3
Warszawa

fb: https://www.facebook.com/ukrawcacafe

Magdalena Ryba

Szalona marzycielka, wieczna optymistka stąpająca po szarych realiach życia w wielkim mieście. Żona, psiara i artystka.

Może również Ci się spodoba:

LEAVE A COMMENT

| Tutaj też jestem |

FacebookyoutubeinstagramflickrFacebookyoutubeinstagramflickr

| Instagram |

Something is wrong.
Instagram token error.

| Tutaj jestem |

zBLOGowani.pl

doglovin.pl

Archiwa