Loading
  • Jak dziękować za pochlebstwa

    Serio? Taki temat?? To właśnie była reakcja samej mnie gdy napisałam tytuł posta.

    Czytając jeden z artykułów o komplementach zrozumiałam, że wiele ich otrzymałam, powinnam wznosić się dzięki nim na wyżyny mojego dobrego samopoczucia lecz przypominam sobie moje odpowiedzi: „ach, to nic takiego”, „dziękuję, to nie tylko moja zasługa”….

    I w tym momencie myślę sobie: Chwila, chwila, odebrałam pochwałę i skromnie podziękowałam?? To jak bym waliła kijem bejsbolowym własną wartość. Dostałam, podziękowałam i nawet nie zjadłam. No taka jest prawda. Nic z tym nie zrobiłam, nie natarłam własnej wartości by była silniejsza, mocniejsza i pełniejsza w moim wnętrzu.

    Zdałam sobie sprawę, że nauka skromności za młodu, w jakiejkolwiek formie by nie była kształtuje nasze samo postrzeganie tak, by potem nie wyrosły z nas gwiazdy, żeby nie poprzewracało nam się w głowach. ok, ok, tu się zgadzam, ale również hamuje nasze możliwości dowartościowania się.

    Dlatego moje założenie na nowy rok…. a chwila, jak na now rok?? dopiero 2 grudnia, jeszcze prawie miesiąc starego 2016 oku. Zaczynam już dziś! Moje postanowienie od dziś: gdy otrzymuję komplement muszę go wykorzystać. Ale nie byle jak! Wykorzystać do własnych samolubnych i aroganckich celów czyli wpakowania sobie do głowy, że ten komplement jest dla mnie, ze buduje mnie, że jest czymś ważnym jak 100zł znalezione na ulicy. Bo komplement jest czymś wyjątkowym. Nie każdy dziś potrafi pochwalić, dużo łatwiej przychodzi krytyka i wytykanie błędów. A nie mam racji? O ile częściej słyszy się coś negatywnego niż prawdziwą, wartościową pochwałę.

    No dobra, dobra, to będę używać otrzymanych pochwał. Ale JAK??!!

    Znasz taki scenariusz?
    Rozmówca: Gratuluje! To było wspaniałe!
    Ja: A to nic takiego, udało się i tyle.

    Pewnie znasz, wszyscy znamy…. Skromność. Może taka mentalność narodu.
    Ale gdy ja sobie posypuję głową tą skromnością i popiołem to i rozmówca może się źle poczuć. Przecież wyraża on swoje szczere emocje i uczucia. Tak, tak, pochwała jest szczerszym i prawdziwszym uczuciem niż krytyka, która może być podszyta zazdroscią, zawiścią i złośliwością. Pochwała jest szczera, jest prawdziwa bo przychodzi dużo ciężej.

    No właśnie. Aby ta pochwała nie przeleciała przez naszą głowę i poleciała dalej w eter należy ją we właściwy sposób wykorzystać.

    Po pierwsze: PODZIĘKUJMY! 🙂 Tak, tak po prostu, szczere, wdzięczne podziękowanie z uśmiechem. Po prostu przyjmijmy, że rozmówca ma rację 🙂 Bo jeśli wygłasza takie a nie inny pogląd to pewnie ma do tego podstawy.
    Po drugie: ZAPISZMY SOBIE! A owszem, zapisanie to dobra metoda by nie zapomnieć i w chwilach zwątpienia, spadku formy czy nawet chandry wracajmy do naszych zapisek. To zawsze potrafi podnieść na duchu, przywołać miłe wspomnienia i przypomnieć sobie, że jednak jesteśmy coś warci i jest w nas coś cennego co podoba się innym.
    Po trzecie: ZAPAMIĘTAJMY! Wiem, to jest trudne, bo takie słowa są szybko ulotne dla naszego umysłu. Nie to co negatywne uwagi. Te to potrafią się wgryźć w psychikę i zostać na wieki wieków. Ale komplementy to już nieeee…. jak baloniki odfruwają. Dlatego po prostu skupmy się na tym co ktoś nam powiedział i wysmarujmy sobie tym myśli jak nutellą. Warto, serio 😉

    Pamiętajmy również o tym, że komplementy podnosząc naszą samoocenę budują nasze „ja”. Budują nasze podstawowe myśli o samym sobie, wzmacniają, a nawet i wygładzają skórę bo redukują napięcia. Odmładzają naszą psychikę, reanimują i są bezpłatnym lekiem na najbardziej skomplikowany narząd w naszym ciele: umysł.

    Warto więc przyjmować pochlebstwa, nie odrzucajmy, nie wstydźmy się samych siebie i swoich czynów. Dziękujmy otwarcie i szczerze, odwdzięczajmy się dobrem.

  • Może również spodoba Ci się

    No Comments

    Leave a Reply

    Ta strona używa plików cookies (ciasteczek).
    Wykorzystywanie plików Cookie
    Jak wyłączyć ciasteczka
    OK