Loading
  • 13 faktów o mnie…

    Dzisiejszy wpis poświęcam bezczelnie mnie 🙂
    13 faktów o mnie to temat dla ciekawskich! Niektórzy chcieli by poznać mnie trochę bardziej, niektórzy mają już dość moich przepisów. Oto wpis dla wszystkich, którzy chcą pikantnych szczegółów o mnie 🙂

    No to jedziemy z faktami:

    1. Jestem jedynaczką. Samo to stwierdzenie powinno już wiele mówić. Tak, jestem typową jedynaczka. Asertywną, na pierwszym miejscu zawsze jest JA.
    2. Nie znoszę dentystów. Znaczy samych ludzi toleruje, ale na fotel nie siadam bez znieczulenia. Co w sumie jest ciekawe bo mam bardzo wysoki próg bólu, ale w przypadku zębów… niech ktoś dotknie a już mnie boli. Ta fobia towarzyszy mi od około dwudziestki. Wcześniej, przez całe dzieciństwo uwielbiałam dentystów. Nie było borowania, wyrywania…
    3. Jestem introwertykiem. Lepiej jest mi z samą sobą niż z innymi ludźmi. Ba, dogaduje się lepiej ze zwierzętami niż z ludźmi i dobrze mi z tym.
    4. Nie jestem typem imprezowym, północ to godzina graniczna po której odpływam w ramiona snu, bez względu na to czy stoję czy leżę. No, gorzej jak stoję. Trafiło mnie to po trzydziestce. No bo dla dwudziestolatki trzecia w nocy to młoda godzina 🙂
    5. Wole zwierzęta. Od ludzi. Zwierzaki tyle nie gadają, nie żądają wciąż czegoś. Ot, prostsze relacje.
    6. Ciuchy kupuję hurtem. A kupuję gdy poprzednie są do śmieci. Nie jestem typem modnej dziewczyny, więc gdy spodobają mi się spodnie w których mi wygodnie wole kupić trzy identyczne pary niż szukać dalej. Te spodnie nie musza być modne. Ważne żeby były wygodne.
    7. Nie znoszę dzieci. Dość kontrowersyjny dla wielu film na ten temat popełniłam na YouTubie. Od tamtego czasu nic a nic się nie zmieniło na temat posiadania i (nie)lubienia istot mniejszych.
    8. Natura to mój żywioł. I tutaj trochę wszystko stoi w sprzeczności. Jestem typowym mieszczuchem. Mieszkam w ciasnej zabudowie Warszawskiej a mimo to uwielbiam uciekać do lasu. Uwielbiam macać drzewa (tak, tak, zboczuchy!), uwielbiam słuchać trzasków drzew. I często przywlekam też do domu gałązki, konarki i inne pamiątki leśne. Gorzej jest gdy pamiątka jest tak duża gdy przez drzwi się mieści z trudem.
    9. Pizze mogła bym jeść na zmianę z sushi 🙂 To chyba moje dwie opcje, które nigdy mi się nie znudzą. A w sumie i do jednego i do drugiego można dorzucić wiele dodatków, więc taka monotonna dieta by nie była.
    10. Jestem typową psiarą. Psiaki to mój żywioł. Na widok szczeniaka potrafię płakać ze wzruszenia, psie historię strasznie mnie poruszają. Nie wyobrażam sobie życia bez czterech łap w moim otoczeniu.
    11. Uwielbiam kawę. Ale to już chyba zauważyliście, skoro na blogu jest nawet zakładka poświęcona kawie 🙂 Napój bogów, eliksir życia. W sporze wiecznie kłócących się czy kawa szkodzi czy pomaga jestem po stronie oczywiście, ze kawy należy pic co najmniej 3 filiżanki dziennie. Moja ulubiona? Dobre espresso. Z naciskiem na dobre. Byle ściek mnie nie satysfakcjonuje.
    12. Z wykształcenia jestem mgr.inż Gospodarki Przestrzennej. Miałam urbanizować ten świat. Jednak nie wyszło. Czy żałuję? Oczywiście, że nie! Te studia pozwoliły mi odkryć się na nowo. Pierwotnie w ogóle miałam studiować Architekturę. Też jestem wdzięczna losowi, że jednak poszłam na Gospodarkę 😉
    13. Nie lubię słońca. Jestem zwierzęciem cienia. Gdy słońce świeci prosto w ryjek uchylam się, chowam. Przebywanie w pełnym słońcu to katorga. Nie oddaje czci idealnie białej skórze, lecz cenie ja bardziej gdy nie mam pasków po opaleniźnie na ciele. A zmieniło się to koło 25 roku życia. Na studiach latałam na solarium!

     

    Trzynastka szczęśliwych faktów za mną. 
    Coś Was zdziwiło, zaskoczyło?
    Czy Wy również macie takie zestawienia u siebie na blogach?
    Podzielcie się koniecznie w komentarzu!

  • Może również spodoba Ci się

    1 Comment

  • Reply MintElegance 20 kwietnia 2018 at 13:48

    też jedynaczką i uwielbiam kawę:) i tak jak Ty wolę naturę, dlatego uciekłam po studiach z Łodzi i wróciłam do swojego rodzinnego miasteczka, gdzie dużo zieleni, pół i lasów wkoło. nawet przeprowadziłam się z „centrum” na obrzeża i teraz z okna mam widok na same łąki i pola, po których chadzają sobie sarenki- i to nie jedna czy dwie, ostatnio było ich z 10 😀

  • Leave a Reply

    Ta strona używa plików cookies (ciasteczek).
    Wykorzystywanie plików Cookie
    Jak wyłączyć ciasteczka
    OK