Loading
  • Kilka zasad szczęśliwego związku?

    W dzisiejszych czasach coraz ciężej prawdziwie kochać i być kochanym, ciężej zaufać drugiej osobie. Ale gdy już znaleźliśmy tą druga połówkę to dbajmy o nią. Łatwo powiedzieć, nie? Ja nie dam prostego przepisu jak to zrobić, każdy ma inną metodę. Ale pokażę wam moje sposoby. Może one podpowiedzą wam waszą unikatową szczęśliwą drogę związku.

    Żyj i daj żyć innym

    Każdy jest inny, każdy jest unikatowy. JA nigdy nie będzie się równało TY. Dzięki temu właśnie świat jest takie oryginalny, kolorowy i piękny. Mnogość ludzkich umysłów to mnogość pomysłów, twórczości, inności i unikatowości. Nie ma możliwości by wszyscy się dostosowali do jednej osoby czyli na przykład do mnie. Jest to niewykonalne. Ale teraz zacieśniając krąg z olbrzymiego całego świata do jednostki jakiej jest związek to również mamy prawie cały świat różności w naszych umysłach. Ale tylko dwie osoby. I tutaj tak samo, nie ma żadnej, ale to żadnej szansy aby dostosować kogoś pod siebie. Owszem, owszem, istnieje coś takiego jak kompromis. Na tym też polega związek, na kompromisie, ale i to słowo musi być tak zastosowane by żadna ze stron nie czuła się gorsza, pokrzywdzona, podporządkowana. Jeśli partner czegoś chce to mu pozwól! To jest jego życie. Nie można kogoś trzymać pod kloszem w nadziei że bezpiecznie przeżyje swoje życie i będzie z tego zadowolony. Bo tak nigdy nie będzie. Ograniczanie nie jest droga, jest zaprzeczeniem rozwijania siebie.

    Nie ograniczaj

    Ograniczenie, związanie skrzydeł i zrobienie kury lub koguta domowego z partnera. To chyba najgorsze co można zrobić psychice ukochanej osoby. Każdy ma jakieś pomysły i marzenia. Puki ich nie zrealizuje, nie sparzy się niepowodzeniem lub podleci do nieba z powodzenia to nie jest w stanie być w pełni szczęśliwy. Szczęście drugiej osoby nigdy nie jest tym samym co nasze. Zawsze trzeba znaleźć balans między sobą a tą drugą osobą. Na tym polega związek. Bo gdy jedno się w związku męczy to prędzej czy później związek się rozleci. Zawsze.

    Wspieraj

    Ludzie podejmują różne decyzje w życiu. Każda jest indywidualna, przemyślana lub podjęta pod wpływem impulsu. Każda jest ta czyjaś, własna. Jedyna. I nieważne, czy jest to zła decyzja czy dobra. Jest to decyzja z przekonania. I ja uważam, że jeżeli nie podejmie się jakiegoś działania to potem jedynie człowiek sobie wypomina „a co by było gdybym jednak… „. To niszczy. Wyniszcza od środka. A wsparcie bliskiej nam osoby jak partner życiowy jest bardzo ważne. Brak akceptacji z tej drugiej strony niszczy podobnie jak rozpamiętywanie i analizowanie w kółko i w kółko. Dlatego uważam, że nieważne jaka to była by decyzja, jest to decyzja mojego partnera, najważniejszej osoby w życiu i powinnam ją uszanować i zaakceptować. A tym samym wesprzeć choćby przyzwoleniem. Wiele jest przypadków, że po ślubie ludzie są związani jak by sznurem niemocy. Koniec i tak do grobu. I to jest błąd. Partner nie jest od związywania Ci rąk ( nie wspominam tu o chwilach igraszek) a wręcz przeciwnie. Powinno się przy nim rozwijać i rozkwitać niczym pączek na wiosnę. Ciągle. Partner właśnie jest od tego by wspierać, służyć radą w razie potrzeby. Właśnie, służyć, a nie narzucać swoje zdanie. To wsparcie, poczucie akceptacji i zrozumienia jest bardzo ważne. A podstawą zawsze jest rozmowa. Druga połówka nie jest przekonana? Wyjaśnij. Nie narzucaj swojej perspektywy. Wyjaśnij, daj przemyśleć, zapoznać się z tematem. Bo może ktoś czegoś nie rozumieć, nie znać, może musi doczytać i zgłębić temat.

    Szanuj

    Chyba o szacunku nawzajem nie trzeba nikomu tłumaczyć? A jednak nie jest to takie oczywiste. Szacunek, ot ostatnio puste hasło reklamowe. Ale jednak istnieje jeszcze coś takiego.
    Więc to to w zasadzie jest? Każdy z nas jest inny, każdy ma swoje poglądy do których ma pełne prawo. Nawet jeśli ty masz inne. I z jednej strony szacunek to jest kulturalne przyjęcie zdania innej osoby nawet jeśli z tym się nie zgadzamy, a z drugiej strony jest wyrażenie swoich poglądów nie urażając innej osoby. I tak jak w rozmowach tak samo jest w związku. Nikt nie jest identyczny, każdy ma swoje zdanie, ale przekazujmy je kulturalnie, myśląc czy nie ranimy drugiej osoby. Myślmy czy czyny które podejmujemy nie ranią tej naszej drugiej połówki. A jeśli on lub ona zrobi cos co jednak nie jest według nas właściwe? Rozmawiajmy, przedstawiajmy swoje poglądy i argumenty, ale nie narzucajmy przekonań na siłę. Każdy musi mieć swoje przekonania i jest to naturalne.

    Słuchaj i gadaj

    To jest podstawa. Słuchanie i rozmowa. Uważam to za bardzo ważny element wspólnego życia. Choć mężczyźni na prawdę muszą czuć potrzebę by się wygadać, a kobietom przychodzi to bardzo prosto. Czasami aż za prosto…. Wspólna rozmowa i wysłuchanie (uważne! a nie przepuszczenie przez ucho) partnera to powinna być obowiązkowa pozycja w ciągu dnia. Nieważne kiedy, czy przy porannej kawie, czy tuż przed snem. Takie wygadanie bardzo zbliża, oczyszcza atmosferę, normuje nasze niepewności i wątpliwości. Działa jak wizyta u psychologa tylko z najbliższą nam osobą, powiercą naszych sekretów, w domowym zaciszu i w dodatku za darmo!
    Tak samo nie zostawiam niedokończonych rozmów. One potem uwierają, cisną i są wrzodem na d. I zawsze potem zostaje jakieś niedopowiedzenie i zadra pod skórą. Lepiej obgadać wszystko do końca za wczasu, niż potem snuć domyły i mieć wątpliwości.

    Rytuały

    Ktoś by powiedział, że rytuały to jak rutyna… zabijają związek! Nie, nie, to rutyna zabija.
    rytuały, zwłaszcza te wspólne wręcz przeciwnie, potrafią niesamowicie zbliżyć, ugruntować związek i więź międzyludzką.
    Oczywiście, każdy potrzebuje czasu dla siebie, ale te chwile które możemy spędzić z bliską nam osobą są przecież takie piękne! Więc dlaczego ich nie robić regularnie? I to właśnie jest rytuał. Zaplanowane, wgryzające się w nawyk robienie czegoś razem, z czego czerpiemy jak najwięcej korzyści, jednocześnie dając korzyść drugiej osobie. Przykład?
    Codziennie rano gdy mój mąż wychodzi do pracy a ja jeszcze śpię to przychodzi do mnie i przytula się przed wyjściem. Różnie, minutkę, czasami pięć, ale jest to taka chwila wyciszenia dla niego przed wyjściem, przed wkroczeniem w nowy dzień, a dla mnie mimo totalnego zaspania chwila kontaktu z ukochanym moim mężem. Banalne? Może i tak, ale potrafi mi dać kopa na cały dzień. I to właśnie takie drobnostki zbliżają ludzi, sprawiają że jeszcze mocniej łączy nas ta niewidzialna nić a związek jest zacementowany jak dobrze postawiony dom.

    Drobnostki u postawy są ważne. Bo gdy dom ma słabe fundamenty to w końcu cały popęka i będzie do wyburzenia.

    pozdawiam,
    Magda

  • Może również spodoba Ci się