Loading
  • Mój komputer… przyjaciel numer jeden?

    No nie ukrywajmy. Komputer jest chyba najczęściej dotykanym przeze mnie przedmiotem w mym domu. Niby mały, niby takie nic a jest oknem na świat, telewizorem, radiem, daje wiele przyjemności i relaksu. I najważniejsze: jest narzędziem pracy.

    Mój komputer to chyba jest facet 🙂 Grzeczny, ułożony komputerek, chodzący jak marzenie 🙂
    Ileż ja to się naczytałam jakie to inni mają komputery-samice, wredne i z ciągłym PSM gdy tylko chce się uczciwie popracować na tym stworzeniu.

    Dobra współpraca ze sprzętem to jest jednak ważna rzecz 🙂 Co dzień wita mnie od kilku miesięcy ten sam napis na ekranie: JEŚLI NIE TERAZ… TO KIEDY?? Lubię to stwierdzenie, bo przypomina mi o upływającym czasie i aby nie odkładać rzeczy na później. Ot, taka motywacja po rozświetleniu ekranu 🙂 Dobre do kawki 😉
    Na samym początku na ekranie miałam gromadę pingwinów ciągle podążających za moją myszką. Fajne, ale w końcu się znudziłam.

    I słów kilka o technice. Kiedy kupowałam nowy laptop około roku temu miałam kilka wymagań:

    1. MA się mieścić w torebce. Czyli nie chciałam pełnowymiarowego laptopa, kloca, dla którego jest potrzebna dodatkowa torebka do noszenia. Chciałam mniejszy. Stanęło na ultrabooku, czyli jak mi chłop wytłumaczył następcy notebooka. Nigdy tak go nie nazywam, dla mnie to laptop w wielu odmianach słownych 🙂
    Miałam małego Asuska ale niestety, przestawał już dawać radę w obróbce grafiki. No i zapadła decyzja o kupieniu nowego też małego, poręcznego i lekkiego. To była najważniejsza sprawa: rozmiar.

    2. Drugą dość ważną sprawą był design. I tu w sumie był największy problem. Bo ja nie wiedziałam co chce ale miało być ładne i najlepiej żeby był to Asus, do którego byłam bardzo przyzwyczajona.
    No i tutaj się nie udało trafić na fajnego Asusa. No i była tragedia.. Nie ma Asuska dla Mnie. A nic ładniejszego niż Asusek nie istnieje. Andrzej stawał na głowie i na rzęsach i w końcu coś znalazł. Ładne, bo… pomarańczowe 🙂 Czyli niestandardowe. No i parametry wg niego miało należycie niezłe. Wiecie, facet to się zna, więc kobieta nie dyskutuje. No i super tylko… wszystkie wykupili…. No i znowu klops. Pamiętam, że jeździliśmy po sklepach, szukaliśmy. Owszem, gdzieniegdzie znalazł się w kolorze czarnym, ale nieeeee, ja chciałam POMARAŃCZOWY!
    Suma summarum udało się sprowadzić sztukę dla mnie: pomarańczowa i idealną 😉

    3. Trzecia sprawa: BAJER. Pierwszy bajer to nawet fajna, cool i wypasiona funkcja mojego nowego laptopika w zamienianie się w tablet 🙂 Opcja ta wyszła przy okazji, nie była planowana ale okazała się, że fajny gadżet, dobrze, że jest. No, takie podejście było przez pierwszy miesiąc, potem z tej opcji kompletnie przestałam korzystać.Miał być bajer, był bajer, ale potem kompletnie nieprzydatny.
    Przy okazji ma też bajer pod hasłem: ekran dotykowy. też fajny, też czasem palcem po ekranie przejadę. No ale też sie przydaje tylko czasem. Jest bo jest, ekscytacja była na początku, bo z założenia miał być bajer.

    Komputer oczywiście nie zastąpi ludzi wokół Nas, jest jedynie narzędziem. Trzeba o tym pamiętać.
    Ja o mojego malucha nie dbam przesadnie, nie pieszczę i nie noszę w etui ochronnym.O, łup do torebki i wychodzę. A niestety zdarza się, że w kieszeni z laptopem są klucze. I kto wtedy cierpi No obudowa laptopka. Niestety, jest już trochę porysowana, a pierwsza rysa boli zawsze najbardziej. Pamiętam ją jak dziś: na zamkniętego laptopa spadła lampka z terrarium – taka kostka ważąca 1,5kg. No i usłyszałam łup. Moja głupota, że oświetlenia lepiej nie zabezpieczyłam. Wgniecenie na klapce i zdarcie mojego ukochanego pomarańczowego koloru jest do dziś. A i nauczka została na przyszłość.

    Mój laptek to moje główne okno na świat, informator o najnowszych zdarzeniach, kontakt ze znajomymi, książka kucharska, narzędzie do pracy i relaksu 🙂
    Ach ta technologia, uzależnia ludzi od siebie. Choć na ostatni weekend w Krakowie nie zabrałam laptopa i… przeżyłam! 🙂 Było ciężko, ale dwa dni bez tego kloca też były dobre 🙂 Polecam czasami oderwanie się od ekranu 😉

    A Wy? Jaki macie stosunek do swojego komputera??

    pozdrawiam serdecznie sprzed monitora 🙂
    Magda :*

  • Może również spodoba Ci się

    No Comments

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

    W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Zmiany zasad korzystania z plików cookies można dokonać w ustawieniach przeglądarki.
    Polityka Cookies
    Zarządzanie plikami cookies
    OK