Loading
  • Saska Kępa vs. Szmulowizna – Warszawski pojedynek spacerowicza

    Dla mnie spacer z psem to nie jest przelot na siku i kupę wokół bloku.
    Uważam, ze spacer jest to czas głownie mój dany tylko i wyłączne mojemu psu. Nie jest to czas pracy, czas gadania z koleżankami, jest to mój czas dla mojego psa i mój czas kiedy się wyłączam i ładuje baterie. Czas spotkań z innymi psami i ich właścicielami. Czas szczególny i za każdym razem staram się go celebrować, nie odbębniać na odwal się tak by pies opróżnił pęcherz i z powrotem do domu. A gdzie spacerujemy? Na co dzień w dwóch miejscach: na Szmulowiźnie na Pradze północ oraz na Saskiej Kępie na Pradze południe.

    No właśnie, dwie dzielnice sąsiadujące ze sobą w Warszawie a jednakże całkiem inne.

    Nie ukrywajmy, dzielnica w Warszawie potrafi być większa niż nie jedno miasto w Polsce. Zarówno Praga północ jak i Praga Południe małe nie są i mimo że są obok siebie to są diametralnie inne z perspektywy właściciela psa idącego na spacer z pupilem.

    Skąd to porównanie?
    Przez większość swojego życia mieszkałam na Saskiej Kępie, która to jest częścią, a właściwie osiedlem na Pradze Południe. Teraz od roku mieszkam na Pradze Północ a dokładnie na Szmulkach. Szmulki – okolica ciesząca się bardzo złą sławą, w bliższym poznaniu… do przyzwyczajenia się. Nie twierdzę, ze opinia jest bardzo przesadzona, niestety nie jest. Szmulowizna jest dzielnicą starych budynków sprzed drugiej wojny światowej, często jeszcze drewniany, obiektów przemysłowych.

    Dla kontrastu Saska Kępa jest osiedlem na Pradze Południe. Uważana w Warszawie jako miejsce ekskluzywne, z duszą. Znajdziemy tutaj wiele domów jednorodzinnych, willi, rezydencji. Ten uroczy krajobraz ekskluzywnych posiadłości kontrastuje z osiedlami z lat sześćdziesiątych. Wielka płyta, długie „jamniki” z małymi, pracowniczymi mieszkaniami, masowe budownictwo. Tak, te budynki też są obrazem Saskiej Kępy, powiedziała bym, że tak pół na pół dzieli się ilość mieszkalnictwa jednorodzinnego oraz bloków.

    Szmulowizna

    Szmulowizna

    Szmulowizna

    Szmulowizna

    Szmulowizna

    Bardzo przepraszam, za takie podejście architektoniczne do temat, na temat budownictwa Saskiej Kępy pisałam prace magisterką, więc  mam takie trochę zasadnicze, analityczne podejście.

    Z podejścia czysto amatorskiego: Praga Północ jest zdecydowanie biedniejsza, ale zielona, ostatnio zaczyna się wyburzać najstarsze, zaniedbane budynki, stawia się nowocześniejsze apartamentowce.
    Saska Kępa, niegdyś dużo bardziej zielona aktualnie straciła dość dużo z tego miejsca z duchem. Każdy możliwy kawałek zieleni zabudowuje się domami. Deweloperzy wykupują grunty, najwidoczniej grubo smarując kasą gdzie trzeba i budują… Nie ukrywam, budują piękne nowoczesne budynki i osiedla, ale niestety budowle te są zbyt agresywnie stawiane. Nie zostawia się skrawka zieleni kosztem jak największej bryły budynku i jak największej możliwości zarobienia na lokalach. I to według mnie skutkuje, że Saska Kępa nie jest już tak piękna jak ta z moich dziecięcych wspomnień. Wiele skwerów na które biegałam jako dziecko wychowane bez komputera i xbox’a już nie istnieje, gdy widzę apartamentowce, wspominam z łezką w oku jak spacerowałam po tych polach, nawet jako nastolatka z psem na spacerze.

    No dobrze, a jak się spaceruje z psem?
    Praga Północ jest dla mnie jeszcze w większości nieodkryta, lecz z Moosem zapuszczamy się dalej i dalej, uwielbiamy wchodzić w jakieś otwarte bramy by podziwiać wewnętrzne patia. Nie ukrywam, czasami jest dreszczyk emocji, czy nikt nas nie napadnie, czy żaden pijak nie wkurzy się za zakłócanie spokoju. Ale widoki są warte ryzyka.
    Na Szmulkach zauważyłam tendencje do renowacji budynków zgodnie z ich pierwotnym zastosowaniem, pozostawiania właśnie takich wewnętrznych trawników przy budynkach, zachowuje się tutaj ten duch minionej epoki: przykładem może być ulica nieopodal mnie, mimo, że odrestaurowana, to na ulicy po części pozostawiono stary bruk, urządzono ławki i trawniki zgodnie z ich pierwotnym wyglądem sprzed renowacji. Nie ingerowano w układ urbanistyczny tak jak na Saskiej Kępie.
    Spaceruje się po Pradze Północ spokojnie, można spotkać wielu pijaczków pod lokalnymi sklepami spożywczymi. Psy tutaj są raczej kundelkami, zdarzają się rasowe ale rzadko. Większość jest przyjazna, wychowana bez smyczy, w duchu, ze pies musi zatroszczyć się o samego siebie, a nie zawsze chroniony smyczą przez właściciela.
    Oczywiście, zdarzają się również i psy agresywne, te z natury są trzymane na smyczach i w kagańcach.
    Jestem tutaj zadowolona ze świadomości właściciela, że jego pies możne stanowić zagrożenie.
    Niewątpliwym atutem, który mnie zaskoczył w tej okolicy to ilość śmietników. Nie znoszę i nie cierpię, gdy muszę z woreczkiem z kupą iść i iść i niemalże nieść ją do śmietnika pod dom bo na kilkukilometrowa ulicę przypadają dwa śmietniki. Na Pradze Północ jest z tym zdecydowanie lepiej i śmietnik spotykam na niemalże każdym mniejszym skrzyżowaniu.
    Ale ale… to że jest tak dużo śmietników nie znaczy, że tam kupę właściciel czworonoga wrzuci. Niestety, już bardzo dawno nie wdepnęłam w psią kupę na Saskiej Kępie, a na Szmulkach? Chyba ostatnio tydzień temu wprost pod moją bramą. Centralnie na środku, nie spodziewałam się kupska ot tak na środku no i wdeplam. Tak, tutaj jest to zmorą, właściciele nie sprzątają po swoich zwierzakach, ba, i to nie tylko na ulicy. Potrafi się zdarzyć mina i na klatce schodowej bo pies „nie zdążył”. I nikt się nie poczuwa by to sprzątnąć. Już chyba nie wspomnę o notorycznym sikaniu przez mężczyzn rasy ludzkiej (tak, facetów!!) w bramie w którą trzeba wejść by dojść do klatki schodowej. Na szczęście nie mamy problemu bezdomnych na klatce schodowej.


    Szmulowizna

    Na Saskiej Kępie psy są zdecydowanie bardziej wymuskane, zdecydowana większość chodzi na smyczach i nie są tak przyjazne. Niestety mam takie odczucie, ze właściciele tak się boją tutaj o swoje pupilki, że kurczowe trzymanie ich na smyczach i bronienie przed całym światem a co gorsza przed innymi psami powoduje, że są dużo bardziej niezsocjalizowane i wrogo nastawione do nadchodzących zwierzaków z przeciwka. Przeważają tutaj rasowe, zadbane sztuki, zwłaszcza w części willowej wzdłuż Wisły. Im dalej od Wisły tym budownictwo staje się wyższe, przeważają wieżowce i duże osiedla. Właśnie te osiedla z lat sześćdziesiątych z wielkiej płyty. Tam również psy się prowadza bardziej na smyczy niż luzem, również więcej rasowców.
    Na Saskiej Kępie jak zaznaczyłam wcześniej jest zdecydowanie mniej śmietników co skutkuje, ze na trawnikach jest sporo kup. I co ciekawe, kupy są zdecydowanie na trawnikach. Na chodniku już wiele lat nie wdepłam w minę i ich się nie spotyka. Może jednak to te wymuskane psy wolą sadzić miny na trawnikach na Saskiej Kępie, a na Szmulkach sadzą tam gdzie się trafi lub tam gdzie się zdąży? Nie wiem, takie mam wrażenie.

    Park Skaryszewski na Saskiej Kępie

    Oba miejsca są zdecydowanie różne, do Saskiej Kępy mam sentyment i ciągle w myślach widzę dawniejszą Saską Kępę, zieloną, o której tak czule pisali i śpiewali artyści. Aktualnie uważam, że zatraciła ten urok i zdecydowanie wole jechać gdzieś z psem by wybiegał się z socjalizowanymi psami, aniżeli ciągał się na smyczy po owszem licznych, ale brudnych trawnikach.
    Praga Północ a w szczególności Szmulki są miejscem, które odkrywamy, eksploatujemy na nowo, co ja i mój pies uwielbiamy. Uwielbiamy takie szwendanie się po okolicy i mimo że może jest ciut mniej trawników niż na Saskiej Kępie, to zdecydowanie wole by tutaj spotkał się z jakimś psem z sąsiedztwa aniżeli na Saskiej Kępie. Uważam bowiem, ze spacer to nie tylko wysikanie psa, ale również spotkanie z psami, socjalizacja, jakieś wymęczenie nie tylko fizyczne ale i psychiczne.

    Saska Kępa, rondo Wolframa

    Te dwa miejsca są totalnie inne, oba te miejsca lubię, a najważniejszą rzeczą jest chyba, ze pies uwielbia spacerować. Bo choć mi nie jest wszystko jedno gdzie idziemy to myślę, ze jemu podoba się każde miejsce byle ze mną. Bo dla psa najważniejszy jest człowiek a nie miejsce. I to jest piękne w psiakach 🙂

    Pozdrawiamy,
    Magda i Moose

  • Może również spodoba Ci się