Loading
  • Wyprawa z psem: Kępa Kiełpińska koło Łomianek

    24 maja 2015 poza dniem wolnym od pracy (dla większości ludzi) oraz dniem spełniania patriotycznego obowiązku jakim jest pójście na wybory zapowiadał się nudno bo wszystko pozamykane…
    Ale ale 🙂 Powstawszy z łóżka bladym świtem koło południa stwierdziliśmy (ja stwierdziłam, a Andrzej przytaknął) że jedziemy z psem w końcu zobaczyć Kępę Kiełpińską, która od dawien dawna chodziła mi po głowie za sprawą wpisu z blogu pieswwarszawie.pl

    Szybka jazda z Saskiej Kępy do Łomianek i jesteśmy (tylko pamiętajcie o nowych przepisach dotyczących przekraczania prędkości, jednych Panów z suszarka mineliśmy tuz przed Łomiankami ) 🙂
    Dojazd iście banalny i prosty z Warszawy Wisłostradą na Łomianki 🙂
    Od strony Warszawy wjeżdżamy do Łomianek na główniejszą ulicę Rolniczą i w prawo w ulicę Armii Poznań. i prost prosto prosto, ulica ta się zmienia w 6 Pułku Piechoty i prosto prosto aż zobaczymy duuuuzo stadnin koni 🙂 Na końcu ulicy widzimy wielka tablicę NIE DO PRZEGAPIENIA „zwolnij, nie kurz” i w lewo, potem pierwsza w prawo, kilkaset metrów i jesteśmy przy wale 🙂 Pozostaje czysta natura przed nami 😉

    Tereny do chodzenia świetne, mało ludzi mimo, że wolny dzień, słonecznie i cudownie 🙂
    Polecam zejść z walu i udać się brzegiem Wisły, więcej cienia i urozmaicenie terenu typu górka dołek i zakręt 🙂

    Dużo traw, wysokich traw jak na tak niskiego psa, ale dzielnie dawał radę i umacniał mnie w przekonaniu, iż tytuł „Buszujący w zbożu” mu się należy 🙂
    Dzielnie dreptał z Nami na swoich krótkich nóżkach 🙂
    Wzdłuż wału spotkacie kilka domów, na mapie były również jeziorka ale wg mapy Googli po jednym jeziorze przeszliśmy a ja go nie zauważyłam.. 

    No i odpoczynek w cieniu, w lasku nad brzegiem Wisły, piękne tereny 🙂
    I uważajcie na kleszcze! Na tym terenie rzeczywiście od groma, nawet z siebie jednego ściągnęłam jak po bluzce pędził w stronę mojej tętnicy szyjnej niczym wampir!

    Ogólnie bardzo polecam wycieczkę w to miejsce: cichy, spokojny i niezbyt uczęszczany przez ludzi teren, daleko od jakichkolwiek dróg zagrażających psiakom.
    Po takim spacerze Nasz pies padł zaspanym trupem na podłodze i na resztę dnia mieliśmy go z głowy ^^ POLECAM!

  • Może również spodoba Ci się

    No Comments

    Leave a Reply

    This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

    W celu zachowania najwyższej jakości usług wykorzystujemy informacje przechowywane w plikach cookies. Zmiany zasad korzystania z plików cookies można dokonać w ustawieniach przeglądarki.
    Polityka Cookies
    Zarządzanie plikami cookies
    OK