Loading
  • Dlaczego właściwie ja tak kocham tą kawę??

    Kawa, kawa kawa kawa! Można by powiedzieć, że na słowo kawa reaguję uniesionymi uszkami i wyostrzonym zmysłem wzroku rozglądając się gdzie kawę dają 🙂

    Ba! Jeśli pamiętacie Psa Pawłowa, czyli eksperyment zachowań bezwarunkowych to ja niebawem do takiego stanu dojdę 🙂 Będę się ślinić na samo słowo kawa 🙂

    No dobra, ale do konkretów! O co chodzi z tą kawą?

    Ogólnie to ja bym podzieliła ludzi na dwie kategorie: Takich, którzy kawę piją oraz takich, co nie piją, ha, proste jak budowa cepa! Ja zaliczam się zdecydowanie do grupy, która kawę pija. Dużo pija.

    I znowu idąc tu podziałem mamy ludzi którzy piją mało oraz takich co piją dużo. I znowu ja jestem w przedziale co pije dużo. Ale na tym etapie rozgraniczeń mamy wiele innych możliwości. Mamy osoby co piją kawę bo im smakuje smak czarnego naparu, mamy takich co piją tylko dla kofeiny zawartej w czarnym trunku. Mamy też miłośników czarnej i z mlekiem, Z cukrem i bez cukru!

    Ja swoją osobę określiła bym tak: Piję kawy dużo, piję tylko dobrej jakości kawę be mleka, cukru i innych dodatków. Chcę czuć czysty, harmonijny i niezakłócony smak ciemnego naparu ze wszystkimi jego walorami jakie oferuje dobre ziarno, oraz jego świetne przygotowanie do kontaktu z dobrej jakości wodą.

    I każde jedno słowo w tym zdaniu jest dokładnie przemyślane!!

    Maniaczka? Nie, miłośniczka 🙂 Tak jak ludzie, a w zasadzie kobiety w internetach rozkoszują się delikatnością nowego cienia do powiek tak ja rozkoszuję się otwarciem nowej paczki kawy.

    Każdy człowiek jest inny i nie każdy mnie zrozumie, ale dla mnie dobra kawa to jak medytacja o poranku. Wyłączenie mózgu podczas siorbania cieczy. I uważam też, że życie jest zbyt krótkie by pić kiepską kawę. A już wspomnienie o rozpuszczalnej to jak strzelenie w twarz. Powinni jej zakazać! Serio mówię.

    I z tej miłości do tego trunku zrodziła się nasza marka kawowa. Znaczy moja i mojego męża, no dziecko takie nasze 🙂 Powstała ona z potrzeby, której nie zaspakajał rynek kaw w Polsce. Z potrzeby ideału no i oczywiście miłości do kawy 🙂

    Coffee Therapy

    Czy można być większym maniakiem? Pewnie można, ale nie chcę też popaść w jakąś skrajność, że na widok kawy 3w1 przy kasie w sklepie będę prosić kierownika o wycofanie diabelskiego produktu z asortymentu:)

    Myślę, że jest też w tym pewna misja. Misja edukacji otoczenia, czym jest tak na prawdę wyśmienita kawa. Co może ona dać odbiorcy, w czym jest to lepsze od instant kawy 3w1. Oczywiście, nie wszyscy pojmą, nie wszyscy zrozumieją. Ale choć jedna osoba, która zrozumie czym jest czysty napar jest dla mnie sukcesem 🙂 Bo społeczeństwo przyzwyczaiło się do szybkich kaw instant rozpuszczalnych. Ba, zdziwiona jestem, że tak popularna niegdyś zalewajka Warszawska została praktycznie zapomniana. Toż to pierwotna forma zalania fusów i cedzenia tego potem przez zęby dała podwaliny w Polsce do popularyzacji picia świeżo mielonej kawy 🙂 Tak, tak moi drodzy. Kawy nie wymyślono wczoraj!

    Popijając łyk czarnego jak smoła naparu z Papua Nowa Gwinea prażonego 19.03.2019 czyli 10 dni temu w palarni kawy Kawana pozdrawiam Was serdecznie i zachęcam do przemyśleń. Bo ja nie tylko swoją kawę piję 😉 Nie skreślam innych palarni i nie neguję, że oni też robią to dobrze. Jeśli piję ich kawę to znak, że robią to nieźle 😉

    stopka
  • Może również spodoba Ci się