fbpx
Loading
  • Naturalny antybiotyk

    No i przyszła….. zima… minus 20 stopni na dworze, wymroziło wszystkie bakterie!!
    Ach jak cudownie jest wywietrzyć pościel i mieć pewność, że żadne drobnoustroje nie pałętają się nam w poduszce w nocy, gdy my sobie słodko na niej śpimy 🙂
    Chwila!! A przepraszam! TO NIE W TYM ROKU!!
    W tym roku moi najmilsi czytelnicy zima ma dodatnie temperatury, aktualnie plus 5 stopni!
    Jasne, każdy lubi cieplej niż zimniej ale niestety, aura nie sprzyja niszczeniu chorób. I właśnie pogodę jako jedną z przyczyn uznaję w tym roku winną tak dużej liczbie wszelakich zachorowań. A mamy dopiero połowę stycznia!

    Leki, leki, leki… Powędrujemy do lekarza, ten rozłoży ręce i co? A no da antybiotyk! Iluż ja znam lekarzy, którzy na byle kichnięcie dają antybiotyk.

    Ja jestem przeciwniczką magicznych tabletek. Owszem, jestem uzależniona do końca życia od małej, białej pigułeczki ze względu na chorą tarczycę ale nie kocham blistrów i fiolek miłością ślepą.
    Gdy nie muszę to nie biorę!

    Jestem za to zwolenniczka magicznego składnika naszych domów.
    Proszę Państwa, przedstawiam Wam jego majestatyczną wysokość: CZOSNEK!!

    Piękny, kształtny, esencjonalny i najlepszy kiedy Polski!!
    Tak, tak, to nie żart. Czosnek stosowany od pokoleń ratuje nasze zdrowie.
    Założę się, że każdy z Was słyszał o jego dobrodziejstwu, choćby z dziada pradziada, a raczej babki prababki 🙂

    Tylko wydaje mi się, że w dzisiejszym zabieganym świecie miejskim w którym ja żyję zapomniało się o naturalności. Łatwiej jest do apteki i kupić pigułki czy saszetki na wszystko, niż stać w kuchni, siekać i przecierać.
    A ta uniwersalność nowoczesności wg mnie nie jest wcale taka dobra gdy chodzi o zdrowie.

    Podstawowym moim problemem z lekami to fakt, że niszczą florę bakteryjną i tym samym przyczyniają się do problemów z odpornością. I poniekąd robi się tutaj błędne koło.

    Ja wiem, ze czosnek śmierdzi, po jego zjedzeniu w pracy nie wypada chuchać szefowi w twarz. Ale przytoczę Wam teraz kilka suchych faktów.

    Czosnek zawiera:

    • liczne związki flawonoidowe,
    • aminokwasy,
    • związki śluzowe,
    • witaminy (A, B1, B2, PP, C),
    • minerały (w tym wapń, magnez, kobalt chrom i nikiel!)

    Ale najważniejszą substancją w czosnku to allicyna! To właśnie ona jest odpowiedzialna za działanie bakteriobójcze i wzmacnia odporność 🙂

    Dobra, dobra, bo się rozpisałam o tym czosneczku! Przepraszam, lubię i tyle!
    Ale uważajcie też, czosnek jedzony na surowo można przedawkować, wiec nie przekraczajcie dużego ząbka czosnku dziennie!

    Dobra, teraz przepis na magiczną miksturę na poprawe odporności!
    Składniki:
    1 ząbek czosnku
    1 mała cebula
    1cm imbiru
    1 łyżeczka kurkumy
    1 łyżeczka cynamonu
    sok z połówki średniej cytryny
    1 łyżka miodku majowego lub naturalnego miodu

    Wykonanie?? Wszystko co można pociąć to tniemy na drobne kawałki, zalewamy sokiem, miodkiem (ja preferuje wegański miodek majowy również ze względu na lepsze właściwości lecznicze mniszka) i dodajemy przyprawy.
    Całość odstawiamy na kilka godzin aby puściło soki i przechowujemy w lodówce. I taka jedna łyżka dziennie świetnie wpłynie na nasz układ immunologiczny a w okresie zachorowań dobrze stawia na nogi!

    A Wy?? Wolicie tabletki czy też stawiacie na naturalne składniki??
    Z chęcią przeczytam Wasze opinie! 🙂

    stopka
  • Może również spodoba Ci się